– Błagałaś mnie, Abigail? O co mnie błagałaś? – zapytała Lea.
– Coś się stało w laboratorium. Proszę, uratuj nas – błagała Abigail.
– Panno Erickson, to dziwne. Co ma wspólnego wypadek w pani laboratorium ze mną? – uśmiechnęła się Lea. Jej ton był łagodny, ale każde słowo było mocnym przesłuchaniem.
– Ja… – Oczy Abigail latały dookoła, nie odważyła się spojrzeć Lei w oczy.
– Skąd masz pewność, że






