Lorenzo spojrzał na Leę, która wciąż trzymała łuk. Silny wiatr uniósł jej długi kucyk, który opadał teraz w dół.
Potem spojrzał na tarczę. Trzy strzały strąciły te, które wcześniej tkwiły w samym środku i same wbiły się w cel.
Lea stała w pozycji, z której strzelało się z boku tarczy, dalej niż Rex.
Ktoś zapytał: "Jak to możliwe? Czy ona oszukiwała?"
Inna osoba zapytała: "Widzieliście, jak strzela






