– „Miałem tu coś do zrobienia, więc przyszedłem” – powiedział Lorenzo.
Spojrzenie Lorenza spoczęło na szpitalnym łóżku. Osoba, która na nim leżała, wyglądała spokojnie, jakby spała, emanując poczuciem ukojenia. Nastrój rodziny Alvarezów znacznie się poprawił, jakby wrócili do ciepłych czasów przeszłości.
– Co się stało? – zapytała z troską Sydney. – Co się stało?
Lorenzo odpowiedział: – Nic wielki






