"Christianie, chodźmy." Milton pomógł Christianowi wyjść i wprowadził go do swojego samochodu. Osobiście zawiózł go na spotkanie z Leą.
Alfred cofnął rękę ze wstydem. Wyglądał trochę samotnie. 'Christian wciąż w ogóle nie wierzy Lei i mnie' – pomyślał.
Spojrzał na Blake'a w drzwiach i wszedł do środka.
"Teraz to widzisz? Twoja tak zwana miłość jest bezużyteczna i krucha." Blake patrzył na Alfreda






