Po chwili ciszy Lea zapytała: „Dlaczego przyniosłeś tyle potraw?”
Dopiero wtedy Jonasz zdał sobie sprawę, że stracił panowanie i szybko się opamiętał. „Nie jestem przyzwyczajony do tutejszego jedzenia.”
Lea spojrzała na niego z ukosa.
Jonasz dodał: „To kolacja wigilijna. Oczywiście, musimy urządzić ucztę.” Dlatego było tyle potraw. Jonasz dał jasno do zrozumienia, że na pewno nie były przygotowane






