W sali Lorenzo skinął na swoich podwładnych. "Zabierzcie ją."
Liliana spojrzała na niego i nagle zdała sobie sprawę, że Lorenzo nie został przysłany przez Blake'a i ważniaków z Codren, by ją chronić. Został przysłany przez Leę.
Liliana zadrżała cała i krzyknęła w stronę drzwi: "Lea! Jak śmiesz, jak śmiesz... Wróć i wytłumacz się. Ja... Ja już nie będę z tobą walczyć o Alfreda. Puśćcie mnie. Leo, b






