Alfred pragnął ją tylko mocno przytulić i chronić, nawet kosztem własnego życia.
Lea wtuliła się w jego ramiona i trwała w milczeniu, a łzy spływały po jej twarzy.
Alfred mocno objął jej drżące ciało i pocałował ją we włosy. "Nasz syn musi być dumny z takiej matki."
Dopiero wtedy Lea stopniowo uspokoiła oddech. Wkrótce jej wyraz twarzy się wygładził. Wyszła z objęć Alfreda i usiadła prosto. "Pójdź






