Kiedy wyszli z lotniska, Sophia zatrzymała się nagle. Victor odwrócił się, żeby na nią spojrzeć.
– Co się stało?
Spojrzała na swoją dłoń i skinęła, żeby ją puścił. Ale zamiast ją uwolnić, pogładził kciukiem wierzch jej dłoni.
Sophia spojrzała na niego. – Co ty tam wygadywałeś przed nimi? Że przyszłam zwrócić na ciebie uwagę?
Powiedziawszy to, wyrwała mu dłoń. On obdarzył ją sprytnym uśmieszkiem.
–






