Victor spojrzał na Bryana. Na jego twarzy malował się szyderczy uśmiech, gdy szedł w jego kierunku. Za nim podążało wielu wojowników, których jedynym zadaniem była jego ochrona.
Zatrzymał się blisko drzewa i oparł o nie plecy.
– O, Alfa Bryan! Naprawdę myślałeś, że jesteś o krok przede mną? Nie mówiłem ci? Pod każdym względem tylko ja zwyciężę. Próbowałeś uratować przede mną swoją partnerkę, ale t






