"Gina... Proszę, przyjdź..."
Wyszeptał Filip jąkając się. Wyglądało na to, że zakrztusił się własną śliną i zaczął gwałtownie kaszleć.
Po odejściu z rodziny Millerów, Gina zablokowała ich dane kontaktowe. Nie zablokowała numeru Filipa. Zapomniała o tym. Inaczej nie odebrałaby dzisiaj jego telefonu.
"Dobrze, mogę cię odwiedzić. Kiedy?"
"To tylko na chwilę. Możesz przyjść teraz?"
"Jasne," odpowiedzi






