– Dziękuję panu! – Ethan wykrzywił twarz w wymuszonym, pełnym ekscytacji uśmiechu. Jego twarz była blada.
Harry wyglądał na zmartwionego. – Ethan, wciąż jesteś słaby i musisz oszczędzać siły. Ale muszę z tobą o czymś porozmawiać. Pozwolisz, że pomówię z tobą na osobności?
Abbie wykazała się taktem i natychmiast wyprowadziła Clintona. W tym czasie Harry usiadł przed łóżkiem Ethana. – Ethan, myślę,






