Gina odpowiedziała obojętnym skinieniem głowy.
– Skoro jesteś w kafeterii pierwszy raz, to pewnie nie wiesz, co tu jest dobre. Pozwól, że ci pomogę wybrać.
– Nie trzeba.
– Daj spokój. Przecież jesteśmy koleżankami z pracy. Nie wstydź się.
Zelda, z przesadną poufałością, chwyciła Ginę za rękę, ale Gina nie lubiła takiego kontaktu fizycznego i odsunęła się.
Zelda poczuła się trochę zakłopotana. – Up






