Krople potu natychmiast pojawiły się na czole Iwana.
Nie chciał się do tego przyznać. – Jak śmiesz do mnie strzelać?
Gina uśmiechnęła się nonszalancko. – Skoro ty się odważasz, to dlaczego ja nie?
– Jak śmiesz? – Iwan zadał głupie pytanie w panice. – Myślisz, że jak mnie zabijesz, to Gabriel pomoże ci to ukryć?
– Nie, nie potrzebuję pomocy Gabriela. Sama sobie poradzę z taką drobnostką – powiedzia






