Wtedy ten barczysty mężczyzna wciągnął Andy'ego wprost do prywatnego pokoju. Andy desperacko próbował się wyrywać, chwytając framugi drzwi, ale to było bezcelowe, bo osiłek szybko oderwał jego ręce i wciągnął do środka. Rozległa się seria głośnych trzasków. Kiedy mężczyzna zamierzał zamknąć drzwi, celowo wychylił głowę i spojrzał w stronę Giny.
Wskazał dwoma palcami na swoje oczy, a potem na Ginę,






