Następnego ranka Teresa skończyła wczesną zmianę. Wendy podjechała, by ją odebrać i zabrała na szybką metamorfozę. Z powodu braku czasu, makijażystka postawiła na prostotę.
Wendy wybrała dla Teresy białą, bezramiączkową suknię, idealnie dopasowaną do ciała. Suknia spływała aż do ziemi, zakrywając jej długie nogi, ale góra eksponowała wystarczająco dużo, by przyciągać spojrzenia.
Nawet po urodzeniu






