Alfa Randall wpadł do swojej komnaty niczym liść na wietrze zimą. Kręciło mu się w głowie. Prawie dławił się konsekwencjami własnych czynów.
Jego wzrok spoczął na śpiącej posturze Reyany, a poczucie winy groziło mu uduszeniem. Patrzył, jak śpi spokojnie, i sprawiało to, że serce bolało go tak bardzo, jakby miało wyrwać się z piersi.
Wiedział, że atakował watahy już wcześniej. Zabił wiele wilków. W






