Randall ruszył w stronę Novaka, a jego mięśnie napięły się niczym u drapieżnika gotowego do skoku, jednak Novak nawet nie drgnął. Nie przybył tu po to, by prężyć muskuły. Był tu w sprawie o wiele ważniejszej niż ich wybujałe ego.
– Co ty, kurwa, robisz w mojej watasze? Śmiesz bezczelnie pojawiać się na moim progu po tym wszystkim? Masz tupet! – wypluł z siebie Randall, gdy tylko zbliżył się do Nov






