Aldric siedział w wewnętrznej sali sądowej Alfy Novaka, wyglądając na mocno poturbowanego. Posmakował gniewu Novaka i rozumiał go. Zasługiwał na więcej.
Novak, jego Beta, Gamma i Maya stali z ponurymi minami, czekając, aż Aldric przemówi.
– Nie wiem, jak to się nazywa. Ale mogę wam pokazać gdzie – powiedział Aldric, ocierając plamę krwi z ust.
– A skąd mamy wiedzieć, że to nie pułapka zastawiona p






