BIANCA
Wyjechałam tak samo, jak przyjechałam: taksówką, sama, pełna niepokoju.
Gdyby moja matka wiedziała, na co się właśnie zgodziłam, sprałaby mnie na kwaśne jabłko.
Wiedziała, że dostałam te dwadzieścia tysięcy od Jacksona na catering, ale przyznanie się, że dostanę milion za wydanie się za niego, żebym mogła spróbować uratować jej życie, to już zupełnie inna sprawa.
Świadomość, że w naszej umo






