Po recytacji mojego "Ody do starych kur", twarz Michaela przechodzi serię niezwykłych transformacji. Nie wiem, ile emocji przemknęło przez jego oblicze, ale ta ostateczna, która na nim osiadła, jest nieodgadniona, a zatem przerażająca.
"Co za fascynujący sonet", mówi, jego głos jest napięty, a oczy płoną błękitnym ogniem. "I jak interesujące, że wybrałaś akurat ten, aby się nim ze mną podzielić."






