– Kolejny? To twój rekordowy tydzień.
Cam odbiera mi kieliszek wina i ostrożnie stawia go na blacie. Potem patrzy na mnie z przymkniętymi oczami i beznamiętną twarzą. – Może jestem dla ciebie zbyt surowy, dziewczyno. W końcu zaoferowałem ci pomoc.
– Tak, zaoferowałeś.
– No to dawaj.
Marszczę brwi i wpatruję się w niego. – Dawaj co?
– Pocałuj mnie.
Odgłos pałaszującego jedzenie pana Bingleya jest j






