Macham ogonem kota, żeby mi nie wchodził na twarz. "Super. I dziwne. Michael zostawił mi na biurku przeprosiny z numerem telefonu. Portia patrzy na mnie spode łba, jakby planowała moje porwanie i morderstwo. A dziewczyna, która siedzi obok mnie, nie przestaje mnie męczyć pytaniami o rozmiar twojego interesu. Jest przekonana, że to zdjęcie na TMZ jest dowodem na to, że się bzykamy."
"Już rozmawiali






