KIMBER
Gdy tylko samolot ląduje we Florencji i odbieram bagaż, biorę taksówkę prosto do szpitala, ponaglając kierowcę, by jechał szybciej tak wiele razy, że mnie przeklina. Po drodze sprawdzam pocztę głosową, mając nadzieję, że nie będzie wiadomości od Dominica. List z okropnymi wieściami wysłał mi kurierem najstarszy i najbliższy przyjaciel mojego ojca i wiem, że jeśli zadzwonił ponownie, gdy był






