Tajemnica rozwiązuje się jednak szybko, gdy Lorenzo wkłada dwa palce między usta i wydaje przeszywający gwizd, aż się wzdrygam.
Odgłos pazurów stukających szybko o drewno zbliża się coraz bardziej, aż ogromny czarny pies, którego widziałam wcześniej, wyłania się zza rogu kuchni, z wywieszonym językiem. Skacze w kierunku Lorenzo. W połowie drogi dostrzega mnie, zatrzymuje się komicznie, a następnie






