Adwokat patrzy na mnie, jakbym właśnie poinformowała go, że zastrzeliłam jego matkę z bliska prosto w twarz. "Nigdy nie rozmawiał z tobą po włosku?" Zbulwersowany, wpatruje się w marchesę. "Ale to jest znęcanie się nad dzieckiem!"
"O, na litość boską, po prostu przejdź do rzeczy!"
Fasolka nie lubi mojego poirytowanego tonu i warczy głęboko w gardle.
Posyłam jej miażdżące spojrzenie. "Jeszcze jedno






