Jasne, że tak. Oplatam drugą ręką jego szyję, więc teraz mam go dobrze osaczonego. Czuję jego puls, mocno bijący o moje dłonie. To dziwnie podniecające.
Wpatrując się we mnie intensywnie, szepcze: "Te oczy".
Wtedy z progu rozlega się ostry głos.
"Co tu się dzieje?"
"Nic, czym trzeba by się przejmować, tylko Kimber próbuje mnie udusić." Matteo odwraca się i uśmiecha do matki, gdy ja pospiesznie cho






