Został, żeby mnie pilnować? To albo najsłodsza rzecz, jaką kiedykolwiek słyszałam, albo pieprzona bzdura.
Od rozważania, co to może być, odrywa mnie mocne, miarowe dudnienie jego serca między moimi łopatkami. Potem jego druga ręka oplata mnie w talii i delikatnie przyciąga do siebie, pasując nas do siebie idealnie jak parę rosyjskich matrioszek.
Moje przełknięcie śliny musiało być słyszalne, bo zn






