Gdy zbliżałam się do Domu Watahy, poczułam, jak żołądek zawiązuje mi się w supeł. Topaz i ja przygotowałyśmy się na najgorsze – że moja rodzina mnie odrzuci, tak jak zrobiła to Mama.
Alfa Randell wydawał się zaskoczony, gdy mnie zobaczył.
– Dzień dobry, Alfo – powiedziałam.
– Dzień dobry. Nie sądzę, byśmy się poznali. Kim jesteś? – W jego głosie słychać było ciekawość, ale nie szorstkość. Obok nie






