Romano
Ciemność znów się cofa i tym razem mam przeczucie, że zbliżam się do powierzchni tego, w czymkolwiek tkwię. Tym razem czuję się inaczej, powoli zaczynam lepiej odbierać otoczenie, słyszę oddech tuż obok mnie.
Torben porusza się w tyle mojej głowy, gdy odwracam się w stronę dźwięku, i czuję, jak uśmiech wypływa na moją twarz, gdy mój nos ląduje w czyichś włosach. „Przeznaczona, ona tu jest”






