– Mamo, pan Moore powiedział, że to nie ma znaczenia i zawsze mogę go znaleźć – powiedział Jack, wydymając usta.
Rebecca lekko zmarszczyła brwi. Wyglądało na to, że tych dwoje łączyła dobra relacja.
W tym momencie wszedł Zayne. – Czas jeść. Zoey skończyła gotować.
– Dobrze, chodźmy jeść. Burczy mi w brzuchu z głodu – zawołał radośnie Jack. To wspaniale.
Zayne dotknął jego małej główki i uśmiechnął






