Rebecca zaprowadziła ich na parking.
Lilian i Layla usiadły na tylnych siedzeniach, a Raymond zajął miejsce pasażera z przodu.
– Rebecco, jesteś pewna, że nie musisz, żebym prowadził? – zapytał Raymond z uśmiechem, wiedząc, że Rebecca nie lubi prowadzić. Wcześniej we Francji to on zawsze był kierowcą.
– Raymondzie, odpocznij sobie. Zadzwonię do ciebie, kiedy dotrzemy na miejsce – odpowiedziała






