Rebecca spojrzała na Jacka na nagraniu z monitoringu i zauważyła, że sam poszedł do tylnych drzwi. I robił to z wprawą. Miał na sobie mały kapelusz przeciwsłoneczny, a na jego twarzy gościł uśmiech. Wyraźnie wiedział, dokąd zmierza.
Ten dzieciak doprowadza ją do szału.
Rebecca nie martwiła się zbytnio, kiedy to zobaczyła. Początkowo myślała, że Jack został porwany przez jakiegoś złego człowieka. J






