"No cóż, kolego, nie zrobiłem tego celowo…" Spotkawszy się z dzikim spojrzeniem bestii, Chelsea z goryczą strzepnęła futro z dłoni.
<O mój Boże! To był prawdziwy tygrys!
Jaki dziwak go wychował?>
Tygrys ryknął. Już dawno by ugryzł i zabił tę kobietę, gdyby nie jej zapach, który był podobny do zapachu jego pana.
W końcu niechętnie rezygnował z tego znajomego zapachu.
Kiedy Chelsea drżała ze strachu






