Czas mijał nieubłaganie szybko.
Rodzina Braxtonów uwijała się jak w ukropie z powodu zbliżającego się porodu Chelsea.
– Chels, to zupa, specjalnie dla ciebie. Zjedz, póki gorąca.
– Ty stary pierniku. Lekarz ostrzegał, że Chels nie może jeść za dużo zupy. Inaczej poród będzie trudny, bo ma za dużo płynu owodniowego.
Harper wkurzył się na słowa Lutra. – Śmiesz nazywać mnie starym piernikiem. Zapomni






