To był naprawdę stresujący dzień, Chelsea właśnie zaczynała rodzić.
O 11:30 wszyscy stali przed salą porodową, czekając na przyjście nowego życia.
Nickie wyglądał na trochę niezadowolonego. Zapytał Noego, który był tam, żeby pomóc: „Doktorze Orwell, dlaczego mój tatuś może być z mamusią w środku, a Jenny i ja nie?”
Jenny zamrugała swoimi dużymi, błyszczącymi oczami i spojrzała na Noego. Zapytała:






