Jako międzynarodowa ambasadorka kilku marek, Chelsea była ostatnio bardzo zajęta. Nierzadko wracała do domu o 23:00.
Światła w salonie wciąż się paliły. Carol podeszła, żeby wziąć torbę Chelsea i powitała ją: "Dobry wieczór, pani Braxton."
"Carol, czy nie mówiłam ci, żebyś na mnie nie czekała w nocy?" Chelsea czuła skruchę. Płaciła Carol, ale traktowała ją jak rodzinę.
"Nic się nie stało. Nie mogę






