Kiedy trzymała w rękach czerwony akt ślubu, Wiktoria uświadomiła sobie, że ona i Marek naprawdę stali się legalnym małżeństwem.
– Co się stało? Żałujesz? – zapytał nerwowo Marek, widząc, że Wiktoria nic nie mówi.
Gdyby nie fakt, że miał tak mało czasu, aby spędzić go z nią, i nie chciał tracić ani minuty, sam chciałby, aby Wiktoria doświadczyła cudownego procesu – od zakochania, przez zaręczyny, p






