Matthew obrzucił Conrada zimnym spojrzeniem w chwili, gdy ten wszedł do środka.
Jednak Conrad nie okazywał żadnego strachu czy niepokoju. Zamiast tego wskazał na Matthew i mimochodem zapytał Elizabeth: "A ci kim są?"
"Nie wiem. Nie znam ich." Elizabeth pokręciła głową, spoglądając na Veronicę i Matthew, jakby byli zupełnie obcymi ludźmi.
Conrad uniósł brew na te słowa i uśmiechnął się złośliwie. "






