Po kolejnej rundzie intensywnych, intymnych uniesień Veronica leżała obok Matthew, dysząc cicho jak leniwy kociak. Właśnie wtedy, niczym w magicznej sztuczce, wsunął jej coś do ucha.
"Co mi tam włożyłeś?" – zapytała, wyczuwając w uchu obcy przedmiot.
"Malutkie słuchawki, które automatycznie tłumaczą."
Uszczypnął ją w policzek i wyjaśnił z powagą: "Wiem, że nie rozumiesz języka ukrytego klanu. Dawn






