– Haha, ja, eeee... – Veronica spojrzała na Matthew, przyciśnięta plecami do drzwi, a gdy dopadły ją wyrzuty sumienia, odwróciła głowę w bok, nie mając już odwagi na niego patrzeć. – Co to ma wspólnego ze mną?
Dobry Boże, to doprowadza do szału!
Sam Liam to już kłopot, a teraz Mateo próbuje się w to wepchnąć! Naprawdę nie mam czasu na takie bzdury.
– A czego nie ma? – argumentował Matthew, opieraj






