languageJęzyk
Mój licealny romans-placeholderMój licealny romans

Mój licealny romans

Autor: Joanna's Diary

Czytaj
Ostatnia aktualizacja: 10 cze 2025
62 Rozdziały
71.1K słów

Podczas wywiadu na temat jej najnowszej książki „Mój licealny romans”, Rebecca Javier – znana pisarka – przez pomyłkę przyznała, że jej historia w większości pochodzi z jej starego pamiętnika. Gdy temat się pogłębiał, zaczęła wspominać swoje nastoletnie życie i pogoń za Ibarrą Constantine, który był wtedy szkolnym księciem. Z powodu ogromnego zapotrzebowania ze strony czytelniczek, nie miała wyboru i musiała podzielić się z nimi swoim licealnym życiem, co zwróciło uwagę samego Ibary. Gdy po kilku latach nagle pojawił się w jej życiu, jej świat znów zaczął się walić. Czy tym razem zdoła ochronić swoje serce?

Pierwszy rozdział

CZAS TERAŹNIEJSZY

PERSPEKTYWA REBEKI

– Witamy w „Sekretach Pisarzy”, pani Javier! Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że w końcu przyjęła pani nasze zaproszenie do udziału w programie.

Nieśmiało uśmiechnęłam się do Maribelli. – Przepraszam, że tak długo to trwało. Ostatnim razem, gdy mnie pani zaprosiła, byłam zajęta pisaniem „Licealnego romansu”. Nieważne, jak bardzo chciałam przyjąć zaproszenie, gonił mnie termin oddania.

Zaśmiała się i poklepała mnie po ramieniu. – Bez obaw, wszyscy to rozumiemy. To największy i najważniejszy problem wszystkich pisarzy. Ale co możemy z tym zrobić? Termin to termin.

Przytaknęłam i cicho zachichotałam. – To prawda.

– Dlatego tak bardzo się cieszymy, że pani tu jest, ponieważ wielu naszych widzów jest panią bardzo ciekawa. Czy może nam pani powiedzieć coś więcej o sobie?

– Niedawno zaczęłam pisać powieści i opublikowałam moją pierwszą historię online w znanej aplikacji do czytania. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że przyciągnie ona tak wielu czytelników i uwagę, że różne firmy zaczęły się ze mną kontaktować i oferować umowy.

– Wow! To znaczy, że jest pani utalentowaną pisarką!

Zmarszczyłam nos. – Dziękuję.

– Jaki był tytuł pierwszej historii, którą pani napisała i o czym ona opowiada?

– Tytuł brzmiał „Poskromienie Jutrzenki”. Historia opowiada o bliźniakach, których więź zostaje wystawiona na próbę, gdy na ich drodze pojawia się mężczyzna imieniem Caleb. Jutrzenka, bohaterka, nienawidzi mężczyzn, a Caleb jest magnesem na dziewczyny. Ta dwójka o przeciwnych osobowościach musi zawiesić broń, aby pomóc drugiej bliźniaczce – Zorce w jej roli. Ta książka jest pełna humoru, romansu i… pikantnych scen, więc nie polecam jej naszym młodym czytelnikom.

– Chyba mam nową książkę do upolowania. – Zachichotała. – A teraz wspomniała pani wcześniej o „Licealnym romansie”, który został wydany w zeszłym miesiącu. Zdumiewające było obserwowanie postępów pani książki. Natychmiast została oznaczona jako wyprzedana w księgarniach i ogłoszona bestsellerem na całym świecie. Co pani o tym sądzi?

– Jestem niesamowicie szczęśliwa! Chociaż zdarzają się momenty, kiedy po prostu tępo wpatruję się w przestrzeń i pytam samą siebie: czy to się dzieje naprawdę? Wtedy moja siostra krzyczy na mnie i powtarza w kółko, że to osiągnięcie jest w stu procentach prawdziwe. Jestem naprawdę wdzięczna wszystkim moim czytelnikom i mojej rodzinie, która wspierała mnie przez całą moją podróż. – Zwróciłam się do kamery i posłałam buziaki. – Bardzo wam wszystkim dziękuję!

Wyglądała na zaskoczoną. – Ma pani siostrę? Myślałam, że jest pani jedynaczką?

– Ach! Chodziło mi o najlepszą przyjaciółkę. Mieszka ze mną od bardzo dawna, a nasza więź jest równie silna jak więź między siostrami krwi. Więc jest jak prawdziwa część mojej rodziny.

– Rozumiem… – Przytaknęła. – Więc wracając, to rzeczywiście wspaniały przełom, wiedząc, że zaczęła pani pisać powieści dopiero w tym roku, więc chciałabym odkryć pani sekrety, jak zostać autorką bestsellerów. – Jej uśmiech poszerzył się, gdy intensywnie na mnie patrzyła.

Nie mogłam powstrzymać się od przełknięcia powietrza blokującego mi gardło. Nigdy nie myślałam, że udzielanie wywiadu w tym programie jest tak stresujące.

– Zawsze o to pytam moich gości… Co panią zainspirowało do pisania?

Łatwe.

Uśmiechnęłam się, gdy odpowiedź natychmiast pojawiła się w mojej głowie. Napięcie, które czułam, powoli zniknęło.

– Cóż, odkąd byłam mała, odkryłam moją miłość do pisania. Największy wpływ miał na mnie mój pamiętnik, który ukrywałam pod łóżkiem. Pisałam w nim o rzeczach, które mi się przydarzyły przez cały dzień i tworzyłam z tego historię w mojej głowie. Moja wyobraźnia w czasach nastoletnich była niezwykła, więc większość rzeczy, które piszę dzisiaj, jest częścią mojej nastoletniej kreatywności lub pomysłów.

– Więc co pani zwykle pisała w swoim pamiętniku? – Nagle zapytała, przez co poczułam się zakłopotana. – Jeśli pani nie ma nic przeciwko.

– Uhm… normalne rzeczy. – Odpowiedziałam słabo.

Na jej ustach powoli pojawił się przebiegły uśmiech. – Chodzi o pani zauroczenie, prawda?

Nieśmiało odwróciłam wzrok i usłyszałam jej śmiech. Tłum dołączył i droczył się z nią.

– Wiedziałam!

– C-Czyż nie o tym pisze większość młodych dziewcząt? – Broniłam się. – O tym, jak zakochały się w swoim koledze z klasy, jak wygląda chłopak ich marzeń, albo o ich codziennym życiu z kolegami z klasy?

Spojrzała na mnie kątem oka, utrzymując ten drażniący uśmiech. – Cóż, ma pani rację. W takim razie przejdę do mojego następnego pytania i proszę, odpowiedz na nie szczerze, pani Javier.

O nie… Nie podoba mi się to spojrzenie.

– Czy pani książka „Licealny romans” jest w dużej mierze inspirowana pani pamiętnikiem, który pisała pani w liceum?

Wiedziałam! Nie powinnam była mówić o moim pamiętniku!

Zachichotałam.

– No? – Czekała na moją odpowiedź z wielkim wyczekiwaniem.

Nie miałam innego wyjścia, jak tylko się do tego przyznać. – Tak.

– O mój Boże! – Pisnęła. – Więc to dlatego większość nastolatków tak bardzo wciągnęła się w pani najnowszą wydaną książkę! Właściwie zaczęłam ją czytać wczoraj i mogę odnieść się do większości scen. Gdybym tylko nie miała pracy, to skończyłabym pani książkę za jednym posiedzeniem.

Widziałam, jak bardzo podobała jej się moja historia i to mnie uszczęśliwiło. Ale i tak… To nie znaczy, że wyszłam z gorącego krzesła.

– Cieszę się, słysząc tak wspaniałą pochwałę z pani ust.

– Serio, sposób, w jaki pani to pisze, jest rewelacyjny! Kto by pomyślał, że pani książka została napisana na podstawie osobistych doświadczeń, które pani miała w liceum?

Wypuściłam nerwowy śmiech. Teraz wszyscy wiedzą, przez co przeszłam, kiedy byłam jeszcze nastolatką.

– Ile procent autentyczności pochodzi z pani cennego pamiętnika? – Zapytała z ciekawością.

Przygryzłam dolną wargę i zastanawiałam się, czy na to odpowiedzieć, czy nie, ale w końcu podjęłam decyzję. – N-Nie chcę tego ujawniać.

Zachichotała. – Całkowicie zrozumiałe! Zwłaszcza jeśli wszyscy przeczytali książkę. – Spojrzała na publiczność w studiu. – Kto z was przeczytał jej powieść?

Poczułam się trochę oszołomiona, gdy dowiedziałam się, że ponad połowa obecnych tam osób przeczytała „Licealny romans”.

– Ale mimo to zdecydowanie warto ją przeczytać. – Uśmiechnęła się do mnie. – Chciałabym jednak zapytać… co było najbardziej zawstydzającego, co bohaterka zrobiła dla bohatera w pani historii?

– Jest tego dużo. – Cicho zachichotałam. – Niestety, nie chcę psuć historii tym, którzy jeszcze jej nie przeczytali.

– Ach, racja! Głupia ja. – Zaśmiała się. – W takim razie, czy może nam pani opowiedzieć, co najbardziej zawstydzającego pani zrobiła, kiedy była pani w liceum, aby zwrócić na siebie uwagę swojego zauroczenia?

O rany… Tego też jest dużo.

Miałam ochotę przewrócić oczami, ale powstrzymałam się od tego. Zapisałam sobie w głowie, że nigdy więcej nie będę mówić o moim pamiętniku.

Wzięłam głęboki oddech i wypuściłam go, aby się uspokoić.

– Pani fani czekają. – Namawiała.

– To było tak…

Czytaj