Mąż Mafioso
Rozdział 121
Kaleb zerknął na Meilyn, która z zadowoleniem popijała poranną kawę. Była szósta, a słońce jeszcze nie wzeszło zza chmur. Wpatrywał się w jej wzrok, który zdawał się coś wyrażać, i nie mógł się powstrzymać, by nie zapytać.
– No dobrze, o czym myślisz? – W zamian on również spojrzał na kwiaty, na które patrzyła, i był trochę zdezorientowany. Skomentował: – Wiesz, ostatnio c






