Joyce była przez chwilę oszołomiona, po czym wykrzywiła usta w zimnym uśmiechu. „Och, Jade, jeśli chodzi o bezwzględność, do pięt ci nie dorastam”. Chciała tylko zrujnować niewinność Daisy i sprawić, by mężczyźni nią gardzili. Tymczasem Jade chciała, by Daisy żyła w wiecznym nieszczęściu.
„Daję ci tylko lepszą opcję. Oczywiście nie musisz tego robić”. Jade szepnęła: „Ale jeśli tego nie zrobisz, ob






