Oczywiście Daisy nie była zła. Przyszła tu, by pokazać swoją postawę, a nie zdobyć aprobatę akcjonariuszy.
Daisy wybrała numer Axtona na oczach akcjonariuszy.
Axton dotarł już na miejsce spotkania. Wpatrywał się w menedżera projektu siedzącego w restauracji i zapytał z niepokojem: – Daisy, masz kontrakt?
Daisy niewinnie zrzuciła winę na akcjonariuszy. – Tato, przepraszam. Akcjonariusze zatrzymali






