Perspektywa Tessy
Szkoła po godzinach przypominała strefę duchów. Nigdy wcześniej nie byłam tu tak późno, ale wiedziałam, że Joseph lubił zostawać, żeby popracować. Korytarze w centrum akademickim były zupełnie ciemne i czułam się trochę nieswojo.
Wiedziałam, że gdyby dziekan mnie tu zobaczyła o tej porze, nie byłaby zadowolona. Woźny na pewno gdzieś był, bo słyszałam odkurzacz w jednej z sal lekc






