Perspektywa Tessy
– Masz pamięć jak sito, Nate – zaśmiał się Carter, biorąc kolejny duży kęs jedzenia. – Poza tym, nie jesteśmy twoimi opiekunami. Nastaw sobie budzik, jeśli chcesz tu być wcześniej.
Mężczyzna, Nate, wciąż wpatrywał się we mnie tępym wzrokiem. Nagle zauważyłam ruch jego nosa.
Zarumieniłam się.
On mnie wąchał.
– Nie pamiętasz, jak mówiłem, że Joseph przyprowadzi ludzkiego gościa? –






