Perspektywa Józefa
– O, moja bogini! – krzyknęła Anna, gdy wbiegliśmy do ambulatorium. – Czy ona…
– Nie! – warknąłem na nią, kładąc ciało Tessy na łóżku. – Ona nie umarła.
Doktor Kornel podbiegł do łóżka ze swoim sprzętem. Tessa leżała nieruchomo; ledwo oddychała. Przestała oddychać, kiedy byliśmy w kryjówce, ale zaczęła znowu lekko oddychać, gdy wróciliśmy do wioski. Słyszałem jeszcze słabe bicie






