Punkt widzenia Josepha
Leżałem obudzony na kanapie w domu Bernarda, wpatrując się w sufit. Minęło kilka godzin, odkąd Bernard i Anna poszli spać, pozwolili mi przespać się na kanapie. Kiedy słońce zaczęło zachodzić, od razu wróciłem do ambulatorium, żeby być przy Tessie. Nienawidziłem tego, że nie mogłem być z nią, kiedy najbardziej mnie potrzebowała.
Myślałem o jej dniach w tej kryjówce, o tortur






