Perspektywa Tessy:
Krzyk był głośny i niewiarygodnie piskliwy. Wstrząsnął całym budynkiem i niemalże zamglił powietrze. Choć był nieprzyjemny, na mnie nie podziałał tak, jak na innych. Mulligan i jego oficerowie upuścili broń i osunęli się na ziemię.
Zaczęli chwytać się za głowy i krzyczeć z bólu, a z ich uszu zaczęła sączyć się krew.
Spojrzałam na zakładników, oni również trzymali się za uszy i z






