Perspektywa Tessy
Wpatrywałam się w ojca z głębokim zmarszczeniem brwi, nie wiedząc, co myśleć o tym, co właśnie powiedział. Mój umysł wciąż to przetwarzał.
Czy to oznacza, że nie pójdzie na grób Mamy?
Przecież po to tu jestem.
Nie mogłam powstrzymać rozczarowania.
Mój ojciec westchnął i położył dłonie na moich ramionach, spoglądając na mnie z największą szczerością.
– Przepraszam, Skarbie – wysze






